Budapeszt, 23 kwietnia 2025 r.
Marcin Romanowski
Prezes Stowarzyszenia Zjednoczona Prawica Marcina Romanowskiego
Poseł na Sejm RP
Adres do korespondencji w sprawie:
Biuro poselskie Marcina Romanowskiego
ul. Kościuszki 11
23-400 Biłgoraj
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Działając na podstawie art. 304 § 2 k.p.k., zgodnie z którym, instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa,
jako funkcjonariusz publiczny (oraz osoba pokrzywdzona), zobowiązany do zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, uznając, że na podstawie poniżej opisanych okoliczności doszło, a fortiori, do naruszenia wymogu bezstronności z art. 41 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 46) – zawiadamiam o podejrzeniu popełnienie przestępstwa, polegającego na tym, że:
SSO w Warszawie Krzysztof Chmielewski, w okresie od co najmniej 16 lipca 2024 roku, będąc funkcjonariuszem publicznym, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej, wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi i nieustalonymi funkcjonariuszami publicznymi – członkami zespołu nr 2 Prokuratury Krajowej oraz członkami nielegalnie powołanego kierownictwa SO w Warszawie -, w ramach ustalonego podziału ról, mimo obowiązku wynikającego z art. 41 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 46) nie dopełnił powierzonych mu obowiązków w ten sposób że nie podjął decyzji o wyłączeniu się od postępowania mimo wypełnienia hipotezy normy z art. z art. 41 § 1 wyżej wymienionej ustawy, naruszając przy tym zasadę bezstronności do której przestrzegania na podstawie ww. przepisu był zobowiązany oraz przekroczył uprawnienia orzekając „z urzędu” o wyłączeniu sędziego mimo braku podstawy prawnej do takiego działania, czym działał na szkodę interesu publicznego polegającego na zapewnieniu właściwego funkcjonowania organów państwa, oraz prywatnego w postaci podejmowania działań w celu politycznego prześladowania, w tym w postaci bezprawnego pozbawienia wolności Marcina Romanowskiego, a zarzucanego czynu dopuściła się działając w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw,
tj. o czyn z art. 231 § 1 i 2 kk w związku z art. 65 § 1 kk oraz art. 258 § 1 kk.
Postanowieniem z dnia 16 lipca 2024 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie nie uwzględnił wniosku Prokuratury Krajowej w Warszawie o zastosowanie wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Na powyższe postanowienie w przewidzianym terminie zażalenie wniósł Prokurator, domagając się jego zmiany.
Do składu orzekającego rozpoznającego powyższy środek odwoławczy został wylosowany p. Sędzia Przemysław Dziwański. Po ujawnieniu tej okoliczności wniosek o wyłączenie ww. sędziego złożyła skarżąca Prokuratura Krajowa, wskazując w jej przekonaniu na okoliczności podważające bezstronność ww. sędziego wobec mnie.
Postanowieniem z dnia 7 sierpnia 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie sygn. akt X Ko 219/24 nie uwzględnił wniosku złożonego w sprawie o wyłączenie SSO Przemysława Dziwańskiego od rozpoznania wniesionego zażalenia. W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia Sąd wskazał, że samo powołanie do orzekania przez – jak kłamliwie wskazywał Prokurator „wadliwą” Krajową Radę Sądownictwa nie świadczy o braku bezstronności i wątpliwości co do prawidłowości orzekania przez takiego sędziego, a konieczne jest wskazanie konkretnych okoliczności dających podstawę do stwierdzenia przesłanek do wyłączenia danego sędziego od orzekania w sprawie. Sąd pokreślił także, że zarzuty podniesione we wniosku są subiektywne i nie mają żadnego poparcia. Zanegował ponadto rzekome powiązanie sędziego Dziwańskiego ze Zbigniewem Ziobro oraz mną, co miało rzekomo uzależniać jego awans w strukturach sądowniczych, nie wskazując na to żadnych dowodów, których oczywiście być nie mogło, gdyż oczywiście nigdy nie znałem sędziego Dziwańskiego. Zdaniem Sądu w żaden sposób bezstronności sędziego nie mogą podważać jego „preferencje i sympatie”, jak też toczona w przestrzeni medialnej dyskusja nad koniecznością jego wyłączenia od rozpoznania wniesionego zażalenia. Sąd podkreślił, że wniosek nie został poparty żadnymi dokumentami świadczącymi o poparciu podnoszonych twierdzeń, a jedynie opiera się na doniesieniach medialnych, spekulacjach i przekonaniach skarżącego.
Następnie postanowieniem z dnia 12 sierpnia 2024 roku w ramach posiedzenia o sygn. akt X Kz 643/24 Sąd Okręgowy w Warszawie w osobie SSO Krzysztofa Chmielewskiego postanowił na mocy art. 42 § 1 KPK wyłączyć sędziego Przemysława Dziwańskiego od rozpoznania zażalenia wniesionego przez Prokuraturę Krajową w Warszawie. Powyższe postanowienie zostało podjęte „z urzędu” – w powiązaniu z wnioskiem SSO Aleksandry Rusin-Batko o jej wyłączenie od rozpoznania wniesionego zażalenia. Uzasadniając wydane postanowienie Sąd w pisemnych motywach – odnosząc się w zasadzie do osoby SSO Aleksandry Batko wskazał, iż powołanie na stanowisko sędziego przez „nową” Krajową Radę Sądownictwa odbiera możliwość orzekania jako sędzia, albowiem organ ten nie spełnia ustawowych wymogów konstytucyjnych, przez co osoby mianowane przez nią nie dają gwarancji niezawisłego orzekania. Z racji mianowania na stanowisko SSO Przemysława Dziwańskiego w tym samym trybie, Sąd uznał, iż analogicznie należy postąpić również co do jego osoby – działając „z urzędu”.
Mimo zachodzenia przesłanki z art. 41 § 1 k.p.k. nie doszło do wyłączenia samego sędziego Krzysztofa Chmielewskiego od rozpoznania sprawy, co więcej – sędzia Krzysztof Chmielewski dokonał „wyłączenia” innego sędziego bez podstawy prawnej.
Naruszenie art. 231 w zakresie nadużycia uprawnień
Trzeba podkreślić, że w przewidzianym ustawą trybie wniosek o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego od rozpoznania wniesionego zażalenia został przez właściwy Sąd rozpoznany i oddalony. Sąd w pisemnych motywach swojej decyzji w sposób rzetelny i jasny wskazał z jakich powodów nie mógł on zostać uwzględniony. Wydana w ramach postanowienia z dnia 7 sierpnia 2024 roku decyzja jest prawomocna i żadne unormowania prawne nie przewidują jej podważania i zaskarżania. Tymczasem Sąd w ramach posiedzenia z dnia 12 sierpnia 2024 roku już samodzielnie zdecydował, że sam fakt powołania przez Krajową Radę Sądownictwa jest wystarczającą okolicznością uniemożliwiającą udział SSO Przemysława Dziwańskiego w rozpoznaniu zażalenia.
Skutkiem działania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego w obiegu prawnym miałyby funkcjonować dwa orzeczenia wydane przez ten sam Sąd (w innym składzie orzekającym). Co więcej – drugie ze wskazanych orzeczeń wydane wobec SSO Przemysława Dziwańskiego zapadło już po rozpoznaniu wniosku skarżącej Prokuratury Krajowej i opublikowaniu uzasadnienia takiej decyzji. Rodzi to uzasadnione podejrzenie, że takie działanie sędziego Krzysztofa Chmielewskiego nie było wolne od nacisków i nie było podjęte samodzielnie, a stanowiło element działań ukierunkowanych na polityczne prześladowanie z wykorzystaniem organów wymiaru sprawiedliwości. Sprawa oddalenia 16 lipca 2024 roku przez sąd wniosku o zastosowanie wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania była przedmiotem szeroko zakrojonych działań medialno-politycznych, realizowanych przez polityków rządzącej koalicji, prorządowych funkcjonariuszy medialnych oraz prorządowych „ekspertów. Istotnym elementem tej kampanii defamacyjnej były medialne naciski ze strony lewicowych i liberalnych przedstawicieli środowiska prawniczego na sędziego Przemysława Dziwańskiego. Naciski te wskazują, jak ważne dla przedstawicieli środowisk rządzących było najpierw wyłączenie sędziego, który nie dawał gwarancji uwzględnienie zażalenia prokuratury na zlecenie polityczne. Gdy to się nie udało, doszło do próby nielegalnego wykluczenia ze składu orzekającego sędziego Przemysława Dziwańskiego przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego.
Na uzasadnione podejrzenie działania sędziego Chmielewskiego na polityczne zlecenie wskazuje fakt, że po ww nieudanych próbach, doszło do złożenia przez Prokuraturę Krajową w dniu 21 sierpnia 2024 r. wniosku o zmianę składu orzekającego, który stanowił w istocie ponowny wniosek o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego, co należy poczytywać jako próbę podejmowania przez organ postępowania przygotowawczego wszelkich działań, które w efekcie pozwolą na uwzględnienie zażalenia na postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 16 lipca 2024 roku w przedmiocie nieuwzględnienia wniosku o zastosowanie wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Przy czym działania podejmowane przez Prokuraturę Krajową nie miały w żaden sposób na celu doprowadzenie do wydania przez tutejszy Sąd rozpoznający zażalenie bezstronnego, zgodnego z prawem i uwzględniającego okoliczności faktyczne merytorycznego rozstrzygnięcia, a jedynie zapewnienie, aby w składzie orzekającym znalazły się osoby, które byłyby uległe wobec obecnie funkcjonującej władzy w państwie.
Na taki motyw działania prokuratury wskazuje fakt, że stosownie do treści art. 47b ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm., dalej jako „Prawo o ustroju sądów powszechnych”) – zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie. Przepis art. 47a stosuje się odpowiednio. W niniejszej sprawie bez wątpienia nie mieliśmy do czynienia z żadną z przewidzianych w ww. przepisie przesłanek, o czym wykazująca minimum profesjonalnej wiedzy osoba prowadząca postępowania przygotowawcze bez wątpienia musiała wiedzieć; za długotrwałą przeszkodę w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie nie można było uznać faktu, iż sędzia Przemysław Dziwański najpierw przebywał urlopie, a na początku września przygotowywał się do rozpoznania innej sprawy. Wskazane okoliczności są normalnymi okolicznościami związanymi ze specyfiką pracy sędziego i w żaden sposób nie można byłoby uznać je za długotrwałą przeszkodę w rozpoznaniu niniejszej sprawy w dotychczasowym składzie. Wiadomym jest, że złożenie przez Prokuraturę Krajową wniosku z dnia 21 sierpnia 2024 roku związane było z dalszą próbą wyeliminowania sędziego Przemysława Dziwańskiego ze składu rozpoznającego zażalenie Prokuratury Krajowej na postanowienie Sądu Rejonowego w przedmiocie nieuwzględnienia wniosku o zastosowanie wobec mnie tymczasowego aresztowania.
Nawet gdyby uznać wniosek prokuratury z 21 sierpnia 2024 roku za wniosek o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego, to należy zauważyć, że Prokuratura Krajowa już raz złożyła taki wniosek, który został rozpoznany, a orzeczenie nieuwzględniające wniosku jest prawomocne i funkcjonuje w obrocie prawnym.
Stosownie bowiem do treści art. 41a KPK wniosek o wyłączenie sędziego oparty na tych samych podstawach faktycznych co wniosek wcześniej rozpoznany pozostawia się bez rozpoznania; przepisu art. 42 § 3 nie stosuje się. Prokuratura Krajowa składając wniosek o zmianę składu orzekającego uznała, że wystąpiły nowe okoliczności, wskazując, że w obrocie prawnym są dwa orzeczenia dotyczące wyłączenia ze składu orzekającego sędziego Przemysława Dziwańskiego – pierwsze orzeczenie odmawia jego wyłączenia, drugie go wyłącza. Drugą kwestią podniesioną przez Prokuraturę Krajową w piśmie skierowanym do Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie SSO Beaty Najjar jest to, że termin posiedzenia Sądu w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie nieuwzględniające wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Marcina Romanowskiego został wyznaczony na dzień 27 września 2024 r., a powinno to zostać dokonane w terminie 7 dni.
Wobec tego złożony przez Prokuraturę Krajową wniosek z dnia 21 sierpnia 2024 roku był w istocie ponownym wnioskiem dotyczącym kwestii uprzednio rozstrzygniętej i zakończonej prawomocnym orzeczeniem Sądu. A jego złożenie wskazuje, że był to element całego ciągu działań podejmowanych w ramach zorganizowanej grupy mającej na celu popełnianie przestępstw w celu bezprawnego pozbawienia mnie wolności i politycznych prześladowań.
W sprawach o szczególnym stopniu zawiłości (jakim odznacza się niniejsza sprawa) oczywistym jest, że termin posiedzenia w przedmiocie rozpoznania zażalenia może być nieco bardziej odległy. Wobec tego wskazane przez Prokuraturę Krajową rzekome nowe okoliczności, bez wątpienia nie mogły zostać uznane za nowe podstawy faktyczne, na których powinien zostać oparty złożony kilka dni temu wniosek. Sam fakt istnienia dwóch sprzecznych orzeczeń w sprawie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwańskiego nie mogło stanowić nowej podstawy faktycznej, gdyż trzeba dostrzec, że drugie orzeczenie dotyczące wyłączenia sędziego Przemysława Dziwańskiego zostało wydane „z urzędu” i przy istnieniu uprzednio wydanego prawomocnego orzeczenia w tym przedmiocie, a zatem trudno było uznać, że należy je traktować jako skuteczną, merytoryczną decyzję procesową. Jednak działanie prokuratury, używające efektów pozaprawnych działań sędziego Krzysztofa Chmelewskiego jako pretekstu do próby politycznego wpływania na decyzje sądu, wskazuje dodatkowo zarówno na bezprawność działania w tej sprawie prokuratury, jak i motywy działania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego.
Należy również zwrócić uwagę, że wniosek Prokuratury Krajowej, będący w istocie ponownym wnioskiem o wyłączenie sędziego Przemysława Dziwańskiego, został skierowany do niewłaściwego adresata, z dwóch powodów a mianowicie Prokuratura Krajowa jako adresata wniosku wskazała Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie SSO, bezzasadnie wskazując osobę SSO Beatę Najjar, która podaje się wprawdzie za Prezesa SO w Warszawie, została nieskutecznie powołana na to stanowisko na skutek nielegalnych działań Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara. Działania te stanowią jeden z przedmiotów zawiadomienia o podejrzeniu popełnienie poważnych przestępstw z art. 127 § 1 kk w związku z art. 128 § 1 i 3 kk, art. 65 kk, art, 12 kk w związku z działaniem w zorganizowanej grupie przestępczej, złożonego 31 stycznia 2025 roku przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a w której to sprawie zostało wszczęte śledztwo.
Dodatkowo należy wskazać, że Prezes sądu wykonuje w szczególności funkcję reprezentacyjną Sądu Okręgowego w Warszawie (nie zaś funkcję orzeczniczą), co wynika wprost z art. 22 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm., dalej jako „Prawo o ustroju sądów powszechnych”), a zatem nie jest organem uprawnionym do rozstrzygania w przedmiocie wniosku o wyłączenie sędziego. Przedłożenie przedmiotowego pisma, zawierającego odwołanie się do nielegalnych działań sędziego Chmielewskiego poprzez skierowanie go do osoby, która nielegalnie wykonuje funkcję Prezesa SO (a objęcie tej funkcjo dokonało się w okolicznościach uzasadniających podejrzenie działania w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie poważnych przestępstw przeciwko państwu) stanowi dodatkową okoliczność wskazującą na opisany w zawiadomieniu kryminalny charakter działań prokuratury i sędziego Krzysztofa Chmielewskiego.
Zgodnie z art. 22 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych – Prezes sądu:
1) kieruje sądem i reprezentuje sąd na zewnątrz, z wyjątkiem spraw należących do kompetencji dyrektora sądu, a w szczególności:
a) kieruje działalnością administracyjną sądu, w zakresie wskazanym w art. 8 pkt 2,
aa) co najmniej raz w roku określa potrzeby sądu konieczne dla zapewnienia warunków prawidłowego funkcjonowania i sprawnego wykonywania przez sąd zadań, o których mowa w art. 1 § 2 i 3, biorąc pod uwagę przewidywany ich zakres,
b) jest zwierzchnikiem służbowym sędziów, asesorów sądowych, referendarzy sądowych, asystentów sędziów danego sądu oraz kierownika i specjalistów opiniodawczego zespołu sądowych specjalistów,
c) powierza sędziom, asesorom sądowym i referendarzom sądowym pełnienie funkcji i zwalnia z ich pełnienia, chyba że ustawa stanowi inaczej;
2) dokonuje analizy orzecznictwa w kierowanym sądzie pod względem poziomu jego jednolitości oraz informuje sędziów i asesorów sądowych o wynikach tej analizy, a w razie stwierdzenia istotnych rozbieżności w orzecznictwie informuje o nich Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego;
3) pełni inne czynności przewidziane w ustawie oraz przepisach odrębnych.
Zgodnie z treścią art. 42 § 4 KPK poza wypadkiem określonym w § 2 o wyłączeniu orzeka sąd, przed którym toczy się postępowanie (dodatkowo w składzie orzekającym w kwestii wyłączenia nie może brać udziału sędzia, którego dotyczy wyłączenie. W razie niemożności utworzenia takiego składu sądu, w kwestii wyłączenia orzeka sąd wyższego rzędu.) Tym samym organem uprawnionym do rozstrzygnięcia wniosku o wyłączenie sędziego jest każdorazowo sąd, przed którym toczy się postępowanie (z wyjątkiem sytuacji, gdy sędzia sam uznaje, że zachodzi przyczyna wyłączająca go z mocy art. 40 KPK, wówczas samodzielnie wyłącza się, składając oświadczenie na piśmie do akt, a na jego miejsce wstępuje inny sędzia, o czym stanowi art. 42 § 2 KPK.)
W kwestii charakteru działań sędziego Przemysława Chmielowskiego rozstrzygnął postanowieniem z dnia 27 września 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie X Wydział Karny Odwoławczy (Sygn. akt X Kz 643/24), którym to postanowieniem sąd utrzymał w mocy postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie z 16.07.2024 r. odmawiające zastosowania wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego, sygn. XIV Kp 1743/24, oddalając zażalenie prokuratury w tym zakresie.
Na wstępie Sąd Okręgowy odniósł się mianowicie do kwestii prawidłowości składu orzekającego, to jest udziału w składzie sędziego Przemysława Dziwiańskiego, w kontekście wydania w przedmiocie jego wyłączenia dwóch odmiennych w treści rozstrzygnięć.
Sąd przypomniał, że w związku z wydaniem zarządzenia o rozpoznaniu sprawy w rozszerzonym, trzyosobowym składzie, wylosowani zostali kolejni sędziowie, to jest Wanda Jankowska-Bebeszko oraz Aleksandra Rusin-Batko. Sędzia Aleksandra Rusin-Batko złożyła wniosek o wyłączenie jej od rozpoznania sprawy z uwagi na uprzednią podległość służbową wobec mnie. Do rozpoznania tego wniosku wylosowany został sędzia Krzysztof Chmielewski. Sąd Okręgowy w tym składzie, postanowieniem z 12 sierpnia, na podstawie art. 41 § 1 k.p.k. oraz art. 42 § 1 k.p.k. wyłączył od rozpoznania niniejszej sprawy zarówno sędziego Aleksandrę Rusin-Batko, jak i sędziego Przemysława Dziwiańskiego (w stosunku do sędziego Przemysława Dziwiańskiego działając z urzędu).
Na dodatkową okoliczność motywu politycznego działania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego wskazuje fakt, że z uzasadnienia jego „orzeczenia” wynika, iż powodem wyłączenia sędziego Aleksandry Rusin-Batko było powołanie jej na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego na wniosek rzekomo „wadliwie” ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa, co miałoby zdaniem sędziego Krzysztofa Chmeolewskiego oznaczać jej nieprawidłowe umocowanie w sensie instytucjonalnym i brak przymiotu niezawisłości w zakresie orzekania. Tymczasem sędzia Aleksandra Rusin-Batko wnioskowała o wyłączenie w związku z wcześniejszą podległością służbową wobec mnie. Na marginesie warto podkreślić różnicę w rozumienia zasady bezstronności sędziego w postaci wysokich standardów sędzi Aleksandry Rusin-Batko, w porównaniu do politycznie zaangażowanych sędziów, do których niewątpliwie należy sędzia Krzysztof Chmielewski.
Dodatkowo, zdaniem sędziego Krzysztofa Chmielewskiego, analogiczne argumenty należało odnieść to sędziego Przemysława Dziwiańskiego.
W ten sposób doszło do wydania w tym samym przedmiocie dwóch orzeczeń o wzajemnie sprzecznej treści, co więcej, na skutek rozważenia tej samej podstawy faktycznej, jedynie odmiennie ocenionej.
Sąd Okręgowy w postanowieniu z 27 września 2024 roku ocenił, że w ramach procedowania w przedmiocie wyłączenia od rozpoznania sprawy innego sędziego, sędzia Krzysztof Chmielewski nie był uprawniony do działania z urzędu w zakresie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwiańskiego, bowiem nie ujawniły się jakiekolwiek „nowe” okoliczności, których nie rozważył sąd, rozstrzygając tę kwestię w dniu 7 sierpnia 2024 r. na skutek rozpoznania wniosku prokuratora. Faktycznie zatem, w odniesieniu do sędziego Przemysława Dziwiańskiego, doszło do jego „wyłączenia” postanowieniem z 12 sierpnia 2024 r. jedynie na skutek dokonania przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego odmiennej oceny okoliczności, które już były przedmiotem oceny Sądu Okręgowego w dniu 7 sierpnia 2024 r, które to postanowienie zyskało cechę prawomocności. Innymi słowy, w dniu 12 sierpnia 2024 r. doszło do nieuprawnionego orzekania z urzędu w przedmiocie wyłączenia sędziego Przemysława Dziwiańskiego. Działanie takie byłoby dozwolone tylko w przypadku ujawnienia się nowych okoliczności, wcześniej nie znanych sądowi, które uzasadniałyby podjęcie odmiennej decyzji.
Ponadto, jak stwierdził Sąd Okręgowy w Warszawie, sędzia Krzysztof Chmielewski wyznaczony został do konkretnej czynności – rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego Aleksandry Rusin-Batko. Orzekając w dniu 12 sierpnia 2024 r. o wyłączeniu sędziego Przemysława Dziwiańskiego, uczynił to poza zakresem do którego był wyznaczony. Postępując w ten sposób w praktyce dokonał kontroli decyzji podjętej przez sąd w postępowaniu wszczętym na wniosek prokuratora pod sygn. X Ko 219/24, do czego nie był uprawniony. Konkludując, Sąd Okręgowy we wskazanym postanowieniu z 27 września 2024 roku stwierdził, że postanowienie Sądu Okręgowego z 12 sierpnia 2024 r., w odniesieniu do sędziego Przemysława Dziwiańskiego, nie wywiera żadnych skutków prawnych.
Naruszenie art. 231 w zakresie niedopełnienia obowiązków
Zgodnie z art. 41 § 1 k.p.k. sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Zgodnie z art. 42 § 1. Wyłączenie następuje na żądanie sędziego, z urzędu albo na wniosek strony. W przedmiotowym postępowaniu miał miejsce oczywisty brak bezstronności ze strony wyznaczonej sędziego Krzysztofa Chmielewskiego
Dla oceny czynów należy wziąć pod uwagę, że w okresie od 12 stycznia 2024 roku doszło do bezprawnego i siłowego pozbawienia możliwości wykonywania funkcji przez Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego, w wyniku czego, na skutek działań Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska oraz Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara doszło do bezprawnego powierzenia wykonywania funkcji Prokuratora Krajowego najpierw Jackowi Bilewiczowi, a następnie Dariuszowi Kornelukowi (por. postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 5 lutego 2024 r. (SK 16/24). Okoliczności te zostały potwierdzone w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 listopada 2024 r. (SK 13/24), por. również uchwałę SN z 27 września 2024 r. (I KZP 3/24)). Jednym z pierwszych działań podającego się za p.o. Prokuratora Krajowego był wniosek z 30 stycznia 2023 roku o powołanie Zespołu Śledczego nr 2, mającego zajmować się sprawą Funduszu Sprawiedliwości.
W marcu 2024 roku, na skutek działań bezprawnie umocowanych prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 2 doszło do licznych przeszukań i zatrzymań, w tym w mieszkaniach parlamentarzystów z naruszeniem immunitetu, przedstawienia kilku osobom zarzutów oraz innych czynności procesowych. W związku z zatrzymaniami i stosowaniem tymczasowych aresztów stwierdzone zostało stosowanie niehumanitarnych praktyk oraz licznych naruszeń praw i wolności w odniesieniu do ks. Michała Olszewskiego oraz Urszuli Dubejko i Karoliny Kucharskiej, potwierdzone następnie we wnioskach RPO opublikowanych 23 grudnia 2024 r. W tym kontekście na działanie w ramach zorganizowanej grupy mającej na celu popełnianie przestępstw wskazuje fakt, że wcześniej, orzeczeniem z 18 października 2024 roku sędzia Joanna Włoch oddaliła wszelkie zarzuty, opierając się praktycznie wyłącznie na stanowisku inkryminowanych instytucji (ABW, SW i Prokuratury). Gdyby zatem nie ww. działania RPO, przestępcza działalność grupy funkcjonariuszy i innych osób pozostałaby nieujawniona.
Prokurator Dariusz Korneluk, podszywając się pod Prokuratora Krajowego składał wniosek o wyrażenie przez Sejm zgody na ściganie mnie, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, przekazany 19 czerwca 2024 roku przez Prokuratora Generalnego do Marszałka Sejmu. Należy zauważyć, że powyższe bezprawne czynności dokonywane były między osobami podejrzewanymi o popełnienie poważnych przestępstw z art. 127 § 1 kk w związku z art. 128 § 1 i 3 kk, art. 65 kk, art, 12 kk w związku z działaniem w zorganizowanej grupie przestępczej (w tym polegających na pozbawieniu wolności dwóch posłów opozycji w styczniu 2024 roku), z zawiadomienia złożonego 31 stycznia 2025 roku przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a w której to sprawie zostało wszczęte śledztwo.
Na marginesie warto zauważyć, że kolejny wniosek bezprawnie umocowany kierownik Zespołu Śledczego nr 2, Piotr Woźniak, skierował 8 lutego 2025 roku. Podstawą wniosków było – odpowiednio 11 i 8 zarzutów, przy czym żaden z zarzucanych czynów nie wypełniał znamion określonych czynów zabronionych, w tym część z nich (8 zarzutów dotyczących rzekomego działania bez kompetencji) została sformułowana w wyniku przestępstwa (w tej sprawie złożone zostało dnia 7 listopada 2024 roku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa).
Dodatkowo bezprawnie umocowany, tj. podający się za Prokuratora Krajowego Dariusz Korneluk, podejmował decyzje w zakresie przedłużenia śledztwa. Należy również podkreślić, że podający się za p.o. Prokuratora Krajowego Jacek Bilewicz był osobą, którą składała wnioski awansowe dotyczące prokuratorów wchodzących w skład Zespołu Śledczego nr 2 w Prokuraturze Krajowej.
W wyniku tych bezprawnych działań, 15 i 16 lipca doszło do nielegalnego pozbawienia mnie wolności, bezprawnego przedstawienia zarzutów i próby aresztowania, co stanowiło rażące naruszenie wiążącego Polskę prawa międzynarodowego. Postanowienie o zatrzymaniu z dnia 15 lipca 2024 r. zapadło mimo świadomości, iż w dniu postanowienia oraz dokonania powyższych czynności przysługiwał mi immunitet i przywilej nietykalności osobistej w związku z pełnieniem funkcji członka (zastępcy) Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który nie został uchylony we właściwej procedurze. W związku z powyższym złożone zostało zawiadomienie w dniu 22 lipca 2024 r. o możliwości popełnienia wyżej opisanego przestępstwa, które wpłynęło do Prokuratury Krajowej dnia 26 lipca 2024 r i zostało zarejestrowane pod sygn. akt 1001-1.052.527.2024. Po licznych wnioskach i skargach na bezczynność, śledztwo zostało wszczęte dopiero 28 lutego 2025 roku -, jednak w Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej – jednostce bezpośrednio podległej Dariuszowi Kornelukowi, jednej z głównych podejrzewanych osób w sprawie.
Na nielegalność pozbawienia mnie wolności i podejmowania wobec mnie czynności procesowych wskazał w piśmie do Marszałka Sejmu z 16 lipca 2024 roku Przewodnicy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Nielegalność zatrzymania została potwierdzona postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa z 16 lipca 2024 roku, który nie uwzględnił wniosku prokuratury o zastosowanie wobec mnie aresztu tymczasowego oraz postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa z 24 lipca 2024 roku (XIV Kp 1743/24), w którym sąd nie podzielił zarzutów prokuratury wskazanych w zażaleniu. W dalszej kolejności nielegalność pozbawienia mnie wolności została potwierdzona postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 września 2024 r. (XKz 643/24) oraz postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa z 21 listopada 2024 roku (XIV Kp 1838/24).
Następnego dnia po zwolnieniu mnie z bezprawnego zatrzymania, Adam Bodnar publicznie wypowiedział groźby wobec mojego obrońcy, mec. Bartosza Lewandowskiego (wypowiedź z 17 lipca 2024 roku), kiedy sugerował, że w prywatnej uczelni, w której dr Lewandowski był w przeszłości rektorem, zostaną wszczęte kontrole, wyraźnie łącząc to ze skutecznym demaskowaniem przez mec. Lewandowskiego bezprawnych działań jego i jego grupy. Intensywna nagonka w mediach ze strony medialnych funkcjonariuszy, prorządowych ekspertów (w tym m.in. Marka Safjana i Andrzeja Zolla) oraz polityków objętych zawiadomieniem Prezesa TK z 31 stycznia 2025 roku o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyraźnie wskazuje również na skoordynowanie tych działań. Podobnie jak wcześniejsze i późniejsze skoordynowanie działań (również w postaci ujawniania materiałów śledztwa) rządowych organów przymusu z działaniami funkcjonariuszy medialnych z prorządowych, w tym bezprawnie przejętych mediów.
Oprócz próby bezprawnego wpływania na skład orzekający w sprawie zażalenia na postanowienie aresztowe z 16 lipca z udziałem podlegającego dodatkowo na podstawie art. 41 § 1 k.p.k., wyłączeniu sędziego Krzysztofa Chmielewskiego, w sprawie dochodziło do kolejnych licznych naruszeń prawa, jak np. powołanie eksperta Władysława Czaplińskiego podlegającego wyłączeniu na podstawie art. 41 § 1 k.p.k.; orzekanie w sprawie przez innych sędziów podlegających wyłączeniu na podstawie art. 41 § 1 k.p.k., w tym. m.in. Janusza Cieszko i Agnieszkę Domańską; próby ponownego przedstawienia mi zarzutów dnia 15 października 2024 roku z naruszeniem art. 17 ust. 1 pkt 10 k.p.k., zgodnie z którym przedstawienie zarzutów 15 lipca jako bezskuteczne powinno skutkować umorzeniem postępowania.
Wszystkie ww. okoliczności wskazują na charakter działań wypełniających znamiona represji politycznych. O większości z nich sędzia Krzysztof Chmielewski miała wiedzę.
W zakresie naruszenia przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego obowiązku z art. 41 § 1 k.p.k. należy wskazać okoliczności jego politycznej aktywności w mediach społecznościowych.
Na platformie X sędzia Krzysztof Chmielewski wielokrotnie podawał dalej wpisy o wyraźnie politycznym charakterze, opowiadając się po stronie aktualnie rządzącej koalicji, przykładowo:
Wpis ówczesnego lidera partii opozycyjnej obecnego premiera Donalda Tuska z marca 2023 roku (przygotowania do kampanii wyborczej do parlamentu) o treści: „Rozliczymy PiS z każdego łajdactwa, ze wszystkich ludzkich krzywd i tragedii, do jakich doprowadzili, sprawując władzę. Przyrzekam.”
Wpis z sierpnia 2023 roku (okres kampanii wyborczej do parlamentu) o treści: „Zaznaczcie sobie w kalendarzu, żeby potem nie było ‘wyjazd miałem, następnym razem zagłosuję’. Następnego razu może nie być # idź na wybory, # czas na zmianę” Z datą wyborów, przekreślonym profilem lidera ówczesnej partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego oraz hasztagiem „czas na zmianę”, co ewidentnie świadczy o agitacji na rzecz określonego ugrupowania, a nie na rzecz samego udziału w wyborach.
Wpis ówczesnego lidera partii opozycyjnej obecnego premiera Donalda Tuska z września 2023 roku (okres kampanii wyborczej do parlamentu) wzywający do udziału w politycznym marszu ówczesnych ugrupowań opozycyjnych. Do wpisu załączony był polityczny film agitujący na rzecz ugrupowania Donalda Tuska i agresywnymi hasłami przeciwko ówczesnej koalicji rządzącej.
Na platformie X wielokrotnie komentował w sposób jednostronny sprawy polityczne, przykładowo:
W sierpniu 2023 roku skomentował „Powodzenia Panie Mecenasie!” wpis Romana Gierycha zapowiadający jego start w wyborach: „Potwierdzam słowa Donalda Tuska. Wystartuję przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu z list Koalicji Obywatelskiej w świętokrzyskiim. Jarku do zobaczenia w czasie kampanii. Mamy wiele do omówienia….” Należy zaznaczyć, że Roman Giertych jest obrońcą starającego się o status tzw. małego świadka koronnego podejrzanego w sprawie oraz należy do osób od lat agresywnie atakujących moje środowisko polityczne i mnie samego.
Dwukrotnie skomentował również moje wpisy na platformie X:
Mój wpis z lutego 2023 roku: „Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie sądu I instancji o umorzeniu postępowania przeciwko Barbarze Kurdej-Szatan, oskarżanej o zniesławienie Straży Granicznej. Kasta pozwala patocelebrytom pluć na polki mundur, Ku uciesze Łukaszenki i Putina.” Sprawa odnosiła się do oburzających opinię publiczną, nie polegających na prawdzie i wypowiedzianych w sposób obraźliwy słów pomawiających funkcjonariuszy o morderstwa na granicy z Białorusią w sytuacji, kiedy w przededniu napaści Rosji na Ukrainę reżim Putina destabilizował polską granicę używając fal sprowadzanych w tym celu migrantów. W tej sprawie złożyłem wówczas zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sędzia Chmielewski skomentował wpis następująco: „To, co wyprawia Straż Graniczna na białoruskiej granicy to nieludzkie bezprawie czynione przez bandytów na zlecenie bandytów” – oskarżając tym samym samych funkcjonariuszy oraz ówczesnego ministra spraw wewnętrznych o „bandytyzm”.
Mój wpis z lutego 2023 roku „Głosując na PO, można być pewnym realizacji w Polsce lewackiej agendy, wprowadzenia zakazu jedzenia mięsa i posiadania samochodów. Opozycja to gwarancja powszechnej biedy, wyprzedawania majątku narodowego i oddania władzy skorumpowanym urzędnikom z Brukseli.” Wpis odnosił się do podnoszonych wówczas powszechnie w dyskusjach publicznych argumentów w sporze politycznym między partiami rządzącymi a opozycyjnymi, dotyczącymi tzw. Zielonego Ładu, utrzymania suwerenności państw w UE etc, sędzia Chmielewski skomentował: „Powinien Pan zmienić leki lub lekarza”.
Wyrażane przez sędziego Krzysztofa Chmielewskiego poglądy w sposób jednoznaczny – i potwierdzony przez samego sędziego jego wpisami – pozostają w sprzeczności z moimi. Wskazują na to – oprócz komentarzy do mojej aktywności – działania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego w pozostałym zakresie jego aktywności w mediach społecznościowych, a która wskazuje na jego sympatie polityczne i ideologiczne.
Jego poglądy pozostają w całkowitej sprzeczności z moimi, którym dawałem wyraz również w mojej aktywności zawodowej i politycznej w sposób publiczny i jednoznaczny. Jako dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości oraz później wiceminister sprawiedliwości, obok Zbigniewa Ziobro wykazywałem bardzo dużą aktywność również w obszarze legislacyjnym, politycznym i prawnym w obszarze ochrony przez projektami ideologii woke, w obronie rodziny rozumianej zgodnie z art. 18 Konstytucji RP, pro-life, w obronie wolności sumienia i religii oraz w zakresie ochrony suwerenności państwowej wobec nieuprawnionych ingerencji ze strony organów centralnych UE, w którym to zakresie miała miejsce współpraca ze strony upolitycznionych sędziów. Wśród tych działań można wskazać przykładowo:
– zablokowanie litygacji strategicznej, wspieranej przez ówczesnego RPO Adama Bodnara, prowadzonej przeciwko Polsce przez organizację „Kampania Przeciw Homofobii”, która – jak ostatnio ujawniono – była finansowana przez USAID. Kampania ta miała na celu wprowadzenie w Polsce „tylnymi drzwiami” uznawania związków jednopłciowych oraz adopcji dzieci przez pary homoseksualne poprzez próby rejestracji tych związków i adopcji dokonanych za granicą w polskich aktach stanu cywilnego. Również dzięki pracy analitycznej Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Prokuratura Krajowa skutecznie zablokowały te działania, wskazując na ich niezgodność z polskim porządkiem prawnym i Konstytucją RP. Istotnym projektem legislacyjnym przygotowanym przeze mnie był projekt ustawy „Mama, Tata i Dzieci” (nr UD 292), której celem było ugruntowanie legislacyjne linii orzecznictwa wypracowanej w ramach zwalczania wyżej wymienionej litygacji strategicznej, umocnienie definicji rodziny jako związku jednej kobiety i jednego mężczyzny w polskim prawie i jednoznaczne zabezpieczenie polskich rejestrów przez próbami wpisywania do nich innych związków, niż związek jednej kobiety i jednego mężczyzny oraz pochodnego wyłącznie takiemu związkowi rodzicielstwa.
Kolejną inicjatywą były działania ukierunkowane na wypowiedzenie tzw. Konwencji Stambulskiej. Wniosek w tej sprawie został przeze mnie przygotowany i skierowany przez ministra Zbigniewa Ziobro do kompetentnego organu, a jego podstawowym założeniem było przeciwstawienie się ideologicznym zapisom konwencji i wskazanie, że w Polsce funkcjonują znacznie skuteczniejsze rozwiązania prawne w walce z przemocą domową, które nie narzucają ideologii gender – w tym przygotowane przeze mnie projekty, przyjęte przez Sejm, tzw. ustawy antyprzemocowej 1.0 i 2.0, wprowadzające narzędzia natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary.
Na szczególne podkreślenie zasługuje sprawa drukarza z Łodzi, który odmówił wykonania materiałów promujących ideologię LGBT, za co został pozwany i skazany przez sądy niższej instancji. Dzięki osobistemu zaangażowaniu Zbigniewa Ziobro oraz Ministerstwa Sprawiedliwości i Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, w wyniku 5-letniej batalii prawnej sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że drukarz miał prawo odmówić usługi z powodów religijnych. W całym procesie kluczową rolę odegrał ówczesny RPO Adam Bodnar, który zainicjował działania przeciwko drukarzowi i w na każdym etapie postępowania zajmował stanowisko przeciwne do stanowiska prokuratury.
Podobnie kontrowersyjna była sprawa zwolnienia pracownika IKEA za cytowanie krytycznych wobec homoseksualizmu fragmentów Biblii. W tej sprawie Prokuratura Krajowa, Ministerstwo Sprawiedliwości, również ja osobiście, podjęły działania prawne, Mimo przegranej w postępowaniu karnym, sprawa zakończyła się sukcesem na gruncie prawa pracy, uznając bezprawność zwolnienia.
Moje działania miały również wymiar międzynarodowy, czego przykładem był konsekwentny, systematyczny, trwający przez 8 lat rządów konserwatywnych sprzeciw wobec wprowadzania ideologii woke do dokumentów prawnych UE i innych organizacji międzynarodowych w obszarze właściwości Ministra Sprawiedliwości. Równie istotny był sprzeciw wobec rozporządzenia o uznawaniu rodzicielstwa w UE, które otwiera furtkę do legalizacji adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Obecne władze Ministerstwa zmieniły dotychczasową politykę o 180 stopni.
Na jawną sprzeczność poglądów można wskazać dokonując analizy wybranych elementów dorobku w zakresie obrony wolności religii i innych związanych z nią wartości z dwóch instytucji badawczych nadzorowanych i tworzonych przez mnie – Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości oraz Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, a także projektów badawczych realizowanych przez podmioty zewnętrzne, a finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości. Zakres tych działań oraz przykłady ich praktycznych aplikacji stanowią kolejne uzasadnienie dla tezy, że prześladowania polityczne wobec mnie, Zbigniewa Ziobro oraz innych polityków związanych z Suwerenną Polską mają motyw zemsty i likwidacji osób i dorobku o istotnym znaczeniu dla obrony wolności religii, walki z ideologią woke i budowy państwa, prawa i społeczeństwa na mocnych fundamentach tradycyjnych wartości, gdzie rodzina, naród i wspólnota religijna tworzą właściwe środowisko dla rozwoju osoby ludzkiej. Ważnym elementem działalności AWS było Centrum Padania Polityki Europejskiej, skoncentrowane na alternatywnych wobec zwalczającego suwerenność i niepodległość państwową mainstreamu badaniach zagadnień europejskiej integracji
Instytut Wymiaru Sprawiedliwości pełnił kluczową rolę jako zaplecze intelektualne działań na rzecz wolności religii i sprzeciwu wobec ideologii woke oraz badań prawnoporównawczych nad statusem sędziego czy systemem instytucjonalnym wymiaru sprawiedliwości. Jako jego dyrektor od 2016 roku, a od 2019 roku wiceminister nadzorujący jednostkę, znacząco rozwinąłem działalność badawczą i analityczną Instytutu, czyniąc go jednym z głównych ośrodków zajmujących się (oprócz oczywiście innych obszarów prawa i wymiaru sprawiedliwości) problematyką wolności sumienia, ochrony rodziny, wartości konstytucyjnych Polski zakorzenionych w tradycji chrześcijańskiej.
Jednym z pierwszych dużych przedsięwzięć był projekt badawczy „O wolność wyznawania religii we współczesnym świecie”, skoncentrowany na analizie prześladowań i uprzedzeń wobec osób wierzących. W ramach badań dokonano szczegółowej typologii dyskryminacji religijnej, wdrożono monitoring mediów oraz przeprowadzono analizę orzecznictwa dotyczącego wolności religii. W efekcie stworzono kompleksową koncepcję strategii przeciwdziałania prześladowaniom, opracowano Indeks Wolności Religijnej oraz przeprowadzono badania ilościowe i jakościowe poziomu uprzedzeń, z których wynikało, że trzy czwarte Polaków doświadczyło jakiejś formy dyskryminacji ze względu na swoje przekonania religijne. Na tym tle kluczowe było ogólnopolskie badanie katechetów, które ujawniło skalę uprzedzeń religijnych w polskich szkołach. Wyniki wskazywały na systematyczne ograniczanie dostępu do awansów i szkoleń dla nauczycieli religii oraz liczne przypadki mikroagresji wobec osób wierzących. Badanie to stało się podstawą dla praktycznych implementacji edukacyjnych. Efektem projektu był także program szkoleń dla prokuratorów, a także kompleksowy zestaw propozycji zmian legislacyjnych mających na celu lepszą ochronę wolności religijnej. W ramach projektu zorganizowano również dwie duże międzynarodowe konferencje oraz dwie szkoły letnie poświęcone problematyce wolności religijnej. Spotkania te zgromadziły ekspertów z różnych krajów, co umożliwiło wymianę doświadczeń i wypracowanie skuteczniejszych metod ochrony osób prześladowanych za wiarę. W związku z realizacją tego projektu został mi postawiony zarzut rzekomego naruszenia obowiązku wyłączenia się od nadzoru nad rozliczaniem tego projektu w czasie, kiedy byłem już dysponentem funduszu(na temat konstrukcji tego zarzutu – vide na końcu zawiadomienia). Projekt próbowano również ośmieszać, jakoby zajmował się głównie analizą memów, w sytuacji, kiedy powstała obok projektu analiza mediów społecznościowych (o których znaczeniu obecnie nie trzeba nikogo przekonywać) opierała się dokładnie na identycznej metodologii badawczej, która była stosowana w badaniach prowadzonych w USA w ramach analizy stosunku do… środowisk LGBT.
Bieżąca aktywność Instytutu obejmowała również analizy prawne wobec ofensywy ideologii woke. Na przykład przeprowadzono analizę dotyczącą niekonstytucyjności działań prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w zakresie finansowania programów LGBT, analizowano kwestie ochrony życia nienarodzonego, zagadnienia związane z rodziną, transseksualizmem oraz trendami poszerzania odpowiedzialności materialnej podmiotów kościelnych, co było postrzegane jako próba ekonomicznego podważenia funkcjonowania Kościoła katolickiego w Polsce. Jednym z istotnych obszarów badań były także zagadnienia związane z instytucjonalną klauzulą sumienia oraz postulaty zmian legislacyjnych w zakresie ochrony wolności religijnej. Analizowano również działalność organizacji pozarządowych finansowanych z zagranicy, które wpływały na działalność polityczną w Polsce, a także kwestie suwerenności państwa oraz zasady rule of law.
Kolejnym elementem instytucjonalnym była Akademia Wymiaru Sprawiedliwości, która miała na celu kształcenie konserwatywnych kadr prawniczych i urzędniczych, stanowiąc przeciwwagę dla lewicowego monopolu w nauce i szkolnictwie wyższym. W Akademii prowadzono badania nad integracją europejską z perspektywy sprzeciwiającej się nadmiernej centralizacji Unii Europejskiej, a także realizowano kilka projektów badawczych i edukacyjnych, finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości, których finansowanie zostało bezprawnie zawieszone przez nowe władze Ministerstwa. A obecne kierownictwo Ministerstwa podejmuje obecnie intensywne działania, aby zlikwidować lub przejąć kontrolę nad uczelnią.
Pierwszym projektem badawczym finansowanym przez Fundusz Sprawiedliwości był projekt „Polityka Sprawiedliwości 2018”, realizowany przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika. W jego ramach analizowano m.in. problem handlu dziećmi i surogacji, prowadząc badania prawnoporównawcze, które znalazły zastosowanie w pracach nad rozporządzeniem dotyczącym uznawania rodzicielstwa. Kolejne obszary obejmowały interdyscyplinarne badania nad alkoholowym zespołem płodowym oraz kwestie przemocy domowej, których wyniki przyczyniły się do wdrożenia austriackiego modelu natychmiastowego nakazu opuszczenia przez sprawcę mieszkania (tzw. ustawa antyprzemocowa 1.0). Na bazie tych badań powstała również seria monografii naukowych poświęconych tematyce wolności religijnej, sumienia, słowa, ochrony rodziny a także klauzuli porządku publicznego i moralności publicznej, które stanowiły istotne opracowania dla polityków i ekspertów zajmujących się tymi zagadnieniami w Polsce i na arenie międzynarodowej – stanowiąc podstawę do licznych działań o charakterze prawnym podejmowanych przez podmioty podległe i nadzorowane przez Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego.
Działania badawcze w zakresie wolności religii były więc szeroko zakrojonym przedsięwzięciem, które miało nie tylko charakter analityczny, ale również praktyczny – przekładając się na konkretne inicjatywy legislacyjne, edukacyjne oraz interwencje prawne mające na celu ochronę wartości konstytucyjnych Polski. W związku z realizacja praktycznie każdego z tych projektów formułowane były motywowane politycznie czy ideologicznie zarzuty NIK, czy również zarzuty karne wobec mnie.
Poza projektami badawczymi, Fundusz Sprawiedliwości finansował wiele zadań publicznych o charakterze również edukacyjnym czy informacyjnym, a ukierunkowanych na walkę z chrystianofobią, polonofobią, obronę – zwłaszcza dzieci – przed szkodliwymi skutkami ideologii woke, i wiele innych ukierunkowanych na ogólną prewencję przestępczości i zachowań niebezpiecznych, w tym przez promowanie wartości stanowiących fundament polskiego porządku prawnego. Większość z tych projektów – i ile nie zostały jeszcze zakończone – została przez nowe władze Ministerstwa bez podstawy prawnej zlikwidowana, doszło do prześladowania osób oraz praktycznej likwidacji wielu organizacji o charakterze chrześcijańskim czy konserwatywnym. W tym kontekście wszystkie działania aparatu państwowego w sprawie Funduszu Sprawiedliwości po przejęciu władzy przez lewicowo-liberalny rząd w Polsce jawią się jako forma zemsty oraz próba likwidacji działań sprzecznych z liberalną, woke wizją państwa, społeczeństwa i systemu prawnego.
Jednym z takich projektów był Archipelag Wysp Wolnych od Przemocy tworzony przez Fundację Profeto, związaną z katolickim zakonem sercanów. Celem projektu było stworzenie ośrodka zapewniającego kompleksową pomoc dla osób dotkniętych przemocą domową i innymi formami przemocy, w tym seksualnej. Projekt ten, wpisujący się w szeroko zakrojony program budowy sieci wsparcia dla ofiar przestępstw i moich działań legislacyjnych ukierunkowanych na wolną od ideologii walkę z przemocą domową, stał się jednym z głównych celów ataków Adama Bodnara. Finansowanie zostało przerwane, a ksiądz Michał Olszewski prowadzący fundację został zatrzymany i tymczasowo aresztowany w związku z zarzutami, co do których (mając na względzie informacje pojawiające się w mediach) można również stwierdzić, że dotyczą czynów nie wypełniających znamion przestępstwa, a działanie to stanowiło element szerszej kampanii mającej na celu zdyskredytowanie Funduszu Sprawiedliwości. Na skutek tych działań, w tym zablokowania kont fundacji przez członków wymienionej w tym zawiadomieniu zorganizowanej grupy przestępczej, doszło również do zamknięcia Fundacji Profeto, która prowadziła chociażby popularne radio o charakterze ewangelizacyjnym.
Szczególną rolę w działaniach Funduszu odegrał konkurs nr 5, dedykowany organizacjom zajmującym się ochroną wolności sumienia i religii. Uznając rosnące zagrożenie chrystianofobią, jako dysponent Funduszu przewidziałem odrębny nabór na projekty wspierające prawa osób wierzących. W ramach tej inicjatywy wsparcie otrzymała m.in. Fundacja Lux Veritatis, której projekt Centrum Ochrony Praw Chrześcijan koncentrował się na pomocy prawnej, edukacji i przeciwdziałaniu dyskryminacji chrześcijan w Polsce. Kolejną organizacją była Fundacja Fidei Defensor, która odniosła znaczące sukcesy w zakresie działalności w mediach społecznościowych i budowania świadomości społecznej na temat prześladowań chrześcijan. Wśród innych projektów wyróżniało się Laboratorium Wolności Religijnej Fundacji Pro Futuro Theologiae, której działania miały również wymiar międzynarodowy – włączając współpracę z zagranicznymi ekspertami oraz analizę przypadków naruszeń wolności religijnej w różnych krajach. Fundusz finansował także działania Fundacji Strażnik Pamięci, której publikacje w największym konserwatywnym tygodniku w Polsce poświęcone były obronie wolności sumienia i religii w kontekście ideologii LGBT. Jeden z zarzutów, który legł u podstaw postanowienia wydanego przez sędzię Monikę Loukińską postanowienia z dnia 9 grudnia 2024 r. sygn. akt XIV Kp 2459/24 w zastosowała środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, dotyczył rzekomego wpływania na decyzje komisji w konkursie nr 5, mimo że w obowiązującym wówczas stanie prawnym komisja nie podejmowała decyzji, a była to kompetencja dysponenta. Całkowicie błędna argumentacja prawna przy absurdalnym „materiale dowodowym” wskazuje na jednoznacznie dyskryminacyjny charakter zarzutów oraz motyw prześladowania również przedmiotowych organizacji.
Równolegle, w ramach kolejnego odrębnego konkursu finansowanie zostało przeznaczone na projekty w zakresie walki z polonofobią. W obliczu rosnących prób przypisywania Polsce odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie II wojny światowej Fundusz finansował inicjatywy mające na celu obronę prawdy historycznej i przeciwdziałanie manipulacjom. Projekty Fundacji Lux Veritatis oraz projekt Prawda a Historia koncentrowały się na popularyzacji wiedzy historycznej, w tym poprzez specjalne dodatki prasowe. Należy zauważyć, że oprócz prewencji przestępczości uderzającej w dobre imię Polski, działania te były ukierunkowane na przeciwdziałanie niebezpiecznej dla interesów ekonomicznych i wręcz bezpieczeństwa politycznego i militarnego Polski strategii narracyjnej, mającej na celu wykreowanie Polski jako państwa i narodu odpowiedzialnego za niemieckie zbrodnie. Z takimi antypolskimi działaniami mieliśmy i mamy obecnie do czynienia zarówno ze strony Adama Bodnara, relatywizującego niemiecką odpowiedzialność, jak i ze strony polityków Lewicy, otwarcie atakujących żołnierzy walczących z komunistycznym okupantem po 1945 roku, i oczywiście ze strony aktualnego Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.
Represje w postaci przeszukania, nękania nieustannymi kontrolami nie ominęły również Fundacji Mamy i Taty, realizującej projekty pro-family, których celem było wzmacnianie wartości rodzinnych i przeciwdziałanie rozpadowi rodziny i pośrednio walka z projektami ideologicznymi woke.
W ramach dziesiątego konkursu Funduszu Sprawiedliwości aż sześć z ośmiu projektów zostało zablokowanych, w tym cztery o zdecydowanie konserwatywnym i chrześcijańskim charakterze. W związku z tymi projektami postawiono mi 8 (z wszystkich 19) zarzutów, które oparte są na tezie, że podpisując umowy z tymi podmiotami działałem bez kompetencji, gdyż minister nie wydał nowego zarządzenia, a zmienił dotychczasowe (zmieniając jedno słowo – z „podsekretarza” na „sekretarza” stanu). Ich postawienie służy jedynie stworzeniu fałszywego ex post uzasadnienia dla wstrzymania wypłat i eliminacji tych projektów. Oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej i materialnej osób, które bez żadnych podstaw faktycznych i prawnych w styczniu 2024 roku „po prostu” uznały, że nie wypłacą środków należnych na podstawie zawartych umów na realizację zadań publicznych.
Po przejęciu władzy przez nową ekipę Ministerstwa Sprawiedliwości pod kierownictwem Adama Bodnara, finansowanie dla organizacji pozarządowych zostało zatrzymane na zasadzie klucza ideologicznego. Można stwierdzić to wyraźnie analizując charakter organizacji, które zostały – bezprawnie – pozbawione należnego im na podstawie prawnie wiążących umów finansowania zadań publicznych, których realizacja została im powierzona: niemal wszystkie z nich reprezentowały wartości konserwatywne, chrześcijańskie i patriotyczne. Nowa administracja, pod pretekstem weryfikacji i rzekomych nieprawidłowości, w rzeczywistości dążyła do systematycznej eliminacji inicjatyw sprzecznych z liberalno-lewicową wizją państwa i społeczeństwa. W konsekwencji wiele organizacji, które przez lata skutecznie realizowały działania na rzecz ochrony wolności religii i praw chrześcijan, na skutek bezprawnych działań z polecenia Adama Bodnara, zostało zmuszonych do ograniczenia lub całkowitego zawieszenia swojej działalności.
Okoliczności wskazane powyżej (oprócz możliwej kwalifikacji wybranych działań z punktu widzenia innego zakresu odpowiedzialności karnej czy materialnej Adama Bodnara lub innych osób), jako przykładowe, wskazują na wypełnienie przesłanki zaistnienia uzasadnionej wątpliwości co do bezstronności również sędziego Krzysztofa Chmielewskiego w mojej sprawie, a tym samym wypełnienie znamion czynu z z art. 231 § 2 k.p.k. oraz art. 258 k.p.k.
Nawiązując do uzasadnienia postanowienia z 17 lutego 2025 roku (IX Ko 30/25) o wyłączeniu sędziego Janusza Cieszko, również w przedmiotowej sprawie należy uwzględnić kontekst społeczno-polityczny przedmiotowego postępowania – w którym jestem posłem na Sejm RP, a nadto w tamtym czasie byłem członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy oraz zajmowałem w zarzucanym okresie stanowisko Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i pełniłem funkcje Pełnomocnika Ministra Sprawiedliwości do spraw Funduszu Sprawiedliwości. Wydanie przez sędzię referenta jaskrawo sprzecznego z literą prawa i zasadami współżycia społecznego orzeczenia, czym dała wyraz swoim poglądom politycznym wywołało nie tylko w odczuciu moim jako strony postępowania, ale również w odczuciu społecznym uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w przedmiotowej sprawie, a zatem doszło do wypełnienia znamion z art. 41 § 1 k.p.k. Aby uniknąć wystąpienia wskazanych wątpliwości, koniecznym było wyłączenie sędziego Krzysztofa Chmielewskiego od rozpoznania sprawy. Jedynie bowiem takie rozwiązanie mogłoby wpłynąć na odbiór procesu jako w pełni rzetelnego przez jego uczestników. Należy podkreślić ponadto, iż art. 41 § 1 k.p.k. stanowi jeden z elementów chroniących prawo strony do niezależnego i bezstronnego sądu, co oznacza, że musi być on wykładany w ten sposób, aby gwarantować stronie prawo do rozpoznania sprawy przez niezależny i bezstronny sąd ustanowiony ustawą. W ramach realizacji tego prawa należy zatem mieć na uwadze, czy rozpoznanie sprawy przez określonego sędziego będzie stanowiło o realizacji standardu niezależności i bezstronności gwarantowanego art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 ust. EKPC i art. 47 Karty Praw Podstawowych (vide: postanowienie Sqdu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 maja 2023 r. sygn. akt II AKo 68/23).
W świetle wypowiedzi doktryny i orzecznictwa pojęcie bezstronności należy rozumieć jako obiektywną bezstronność sędziego, w tym zarówno subiektywne poczucie sędziego co do własnej bezstronności, jak i jego bezstronność w odbiorze zewnętrznym opartą na zobiektywizowanych przesłankach i analizowaną przez odwołanie się do oceny sytuacji dokonanej przez przeciętnego, rozsądnie rozumującego obserwatora procesu (por. wyroki TK: z 27.01.1999 r., K 1/98, OTK-A 1999/1, poz. 3, oraz z 20.07.2004 r., SK 19/02, OTK-A 2004/7, poz. 67; uchwała SN z 26.04.2007 r., I KZP 9/07, OSNKW 2007/5, poz. 39; wyroki SN: z 8.01.2009 r., III KK 257/08, LEX nr 532400, oraz z 18.03.2009 r., IV KK 380/08, LEX nr 491543). W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka także wskazuje się na aspekt subiektywnej i obiektywnej bezstronności sędziego. Kryterium subiektywne opiera się na ocenie osobistego przekonania sędziego orzekającego w danej sprawie, przy czym osobista bezstronność członka składu sędziowskiego jest dorozumiana, chyba że pojawią się dowody przeciwne. Natomiast kryterium obiektywne nakazuje ustalić, czy sędzia daje wystarczające gwarancje, by wykluczyć jakąkolwiek uprawnioną wątpliwość co do jego bezstronności na podstawie jego zachowania, a nawet pewnych pozorów. W przypadku kryterium obiektywnego musi zostać rozważone, czy istnieją podlegające ustaleniu fakty, które mogą wzbudzić wątpliwości co do bezstronności sędziego. W tej mierze nawet odbiór w oczach opinii publicznej może mieć pewne znaczenie (por. wyroki ETPC: z 10.10.2000 r., 42095/98, Daktaras v. Litwa, LEX nr 76722, oraz z 10.04.2003 r., 39731/98, Sigurdsson v. Islandia, LEX nr 78238).
Znaczący dysonans światopoglądowy stanowił wystarczającą przesłankę do uznania, że istniała obawa co do bezstronności sędziego wyznaczonego do zastosowania wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Przywołane powyżej fakty dawały pełną podstawę do przyjęcia, że w ramach przedmiotowego postępowania orzekanie przez wyznaczoną sędzię narusza przyjęte standardy niezawisłości oraz bezstronności, a tym samym stanowi niedopełnienie obowiązku wyłączenia się na podstawie art. 41 § 1 k.p.k..
Podzielić należy także tezę wyrażoną w uzasadnieniu postanowienia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, zgodnie z którą: Nie można uznać sądu za bezstronny, gdy zachowania sędziów (wypowiedzi czy inne przejawy ich stosunku do sprawy lub stron postępowania), poprzedzające wyrokowanie, świadczą o ukształtowaniu sobie poglądów przed rozpoznaniem sprawy. W takiej sytuacji uczestnicy postępowania mogą zasadnie obawiać się bezcelowości swych starań o przekonanie sędziów, zatem nie mogą obdarzać sędziów zaufaniem niezbędnym dla rzetelnego przebiegu procesu (zob. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 listopada 1998 r., II AKA 199/98, LEX nr 35282).
Reasumując trzeba podkreślić zatem, że określone w art. 41 § 1 k.p.k. przesłanki zostały wypełnione, a tym samym doszło do niedopełnienia obowiązków wypełniających znamiona czynu z art. 231 § 1 i 2 k.p.k.
Kwalifikacja z art. 231 k.k.
Art. 231 § 1 kk stanowi, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Przepis ten zatem jasno ma na celu zapewnienie właściwego działania instytucji publicznych i państwowych, a także osób w nich pracujących – pełniących urząd funkcjonariusza publicznego. Powyższe pojęcie określa art. 115 § 13 kk – zaś stosownie z art. 115 § 13 pkt 2 i 3 kk funkcjonariuszem publicznym jest poseł, a także sędzia. Z tego względu strona podmiotowa powyższego czynu została wypełniona.
Stroną sprawczą natomiast jest albo „przekroczenie uprawnień”, albo „niedopełnienie obowiązków”. To pierwsze pojęcie polega na tym, że „podjęte przez sprawcę działanie nie wchodziło w zakres jego kompetencji, lub było podjęte w ramach uprawnień, ale niezgodnie z przepisami prawa, statutem czy ciążącymi na funkcjonariuszu publicznym obowiązkami.(…) konieczne jest także działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego przy czym nie może to być szkoda iluzoryczna” (tak wyrok SN z dnia 17 lipca 2008 roku, WA 24/08, OSNwSK 2008/1, poz. 1510). Drugie zaś działanie – niedopełnienie obowiązków – „obejmuje zarówno zaniechanie podjęcia nałożonego na funkcjonariusza publicznego obowiązku, jak i niewłaściwe jego wykonanie” (tak J. Giezek, Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, Warszawa 2021.). Dla prawnokarnej oceny działania funkcjonariusza publicznego istotne jest także, czy zachowanie to stanowi dla podmiotu prywatnego lub publicznego zagrożenie szkodą lub stanowi w istocie taką szkodę. W tym zakresie przyjmowane jest, że „działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego oznacza poważne i konkretne prawdopodobieństwo (niebezpieczeństwo) powstania szkody w chronionych interesach lub dobrach jednostki. Przyjmuje się, że głównie chodzi tu o pożytek, korzyść, niemniej sama szkoda rozumiana jest w doktrynie karnistycznej szeroko” (J. Giezek, tamże).
Jak wskazuje się w doktrynie, art. 231 § 1, 2 i 3 k.k. penalizuje tzw. przestępstwo nadużycia władzy (zaufania) przez funkcjonariusza publicznego w następstwie przekroczenia przez niego uprawnień lub niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Przedmiotem jego ochrony jest prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwowej i samorządu terytorialnego i związany z tym autorytet władzy publicznej. (…) Zgodnie z art. 7 Konstytucji RP organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza podejmowanie działań z poszanowaniem wyrażonych w niej wartości, w sposób, który nie podważa zasad ustrojowych państwa. W tym kontekście należy zgodzić się z poglądem, że Konstytucja RP stanowi źródło ciążących na funkcjonariuszu publicznym obowiązków nie tylko o charakterze ogólnym, ale i szczególnym. (…) (P. Zakrzewski [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, art. 231).
Zauważyć przy tym należy, że znamię „działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego” nie stanowi skutku zachowania się sprawcy, nawet w postaci konkretnego narażenia określonego interesu na niebezpieczeństwo. Jest to cecha samego zachowania sprawczego. Oznacza merytoryczne powiązanie naruszenia norm kompetencyjnych z abstrakcyjną możliwością wystąpienia szkody w prawnie chronionym interesie publicznym lub prywatnym. Dla wykazania realizacji znamion przedmiotowych z art. 231 § 1 k.k. konieczne jest ustalenie, że prawo udzielało ochrony interesowi publicznemu lub prywatnemu, a naruszone przez funkcjonariusza normy prawne współkształtowały zakres tej ochrony (Majewski Jarosław (red.), Kodeks karny. Komentarz WKP 2024). W przypadku przestępstwa z art. 231 kk przedmiotem ochrony jest prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwowej i związany z tym autorytet władzy publicznej (A. Barczak-Oplustil, M. Iwański [w:] Kodeks karny. Część szczególna, t. II, cz. II., red. W. Wróbel, A. Zoll, LEX 2017, art. 231, teza 2).
Kwalifikacja udziału w zorganizowanej grupie przestępczej
W zakresie kwalifikacji prawnej zachowania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego z art. 258 § 1 kk należy w pierwszej kolejności zauważyć, że władze Sądu Okręgowego w Warszawie zostały umocowane w wyniku działań, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 127 § 1 kk w zb. z art. 128 §1 i 3 kk w zw. z art. 65 kk w zw. z art. 12 kk oraz art. 258 § 1 kk. – zgodnie z zawiadomieniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 stycznia 2025 r. Dla oceny karnoprawnej istotny jest również fakt, że w lipcu 2024 roku wiceprezes ds. karnych Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie, SSO Grzegorz Krzysztofiuk, złożył rezygnację motywując to presją polityczną. Treść jego oświadczenia skierowanego do Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara za pośrednictwem SSO Janusza Włodarczyka, wykonującego funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie była następująca: „Na podstawie art. 27 § 1 pkt 4 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych oświadczam, że składam rezygnację z pełnionej funkcji wiceprezesa Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie przed upływem kadencji. Powodem rezygnacji jest uniemożliwienie mi sprawowania funkcji z uwagi na presję polityczną.”
W zakresie podejrzenie popełnienia przestępstwa udziału w zorganizowanej grupie przestępczej wskazać należy, że zgodnie z doktryną i orzecznictwem „zorganizowaną grupę przestępczą tworzą co najmniej trzy osoby, których celem jest popełnienie określonych przestępstw lub też ogólnie popełnianie przestępstw o luźnym związku, m.in. bez stałych ról, w każdym razie określenie ról poszczególnych członków musi charakteryzować się wyższym stopniem konkretyzacji niż przy zwykłym współsprawstwie” (Mozgawa Marek (red.), Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, Opublikowano: LEX/el. 2024, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 25.03.1999 r., II AKa 45/99, OSA 2000/2, poz. 15).
Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 23.07.2002 r., II AKa 148/01, Prok. i Pr.-wkł. 2003/4, poz. 20, zauważył że: „Pomocne w ustaleniu treści pojęcia „zorganizowana grupa przestępcza” mogą być także oceny dokonywane z punktu widzenia psychologicznego (powiązania między członkami grupy, wzajemna pomoc, ochrona, jednoczący cel zdobywania środków na utrzymanie, alkohol i rozrywki, jak też na działalność przestępczą), jak i socjologicznego (zbiorowość wyznająca wspólne wartości, zachowująca odrębność od społeczeństwa i jego struktur)”. Zasadny jest pogląd Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, wyrażony w wyroku z 23.11.2017 r., II AKa 173/17, LEX nr 2437818, mówiący, że: „Do przypisania przestępstwa z art. 258 § 1 k.k. nie jest nawet konieczna wiedza o szczegółach organizacji grupy, znajomość wszystkich osób ją tworzących, mechanizmów funkcjonowania. Wystarczy tylko gotowość sprawcy do spełnienia zadań służących tej grupie”; podobnie Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 16.11.2017 r., II AKa 178/17, LEX nr 2437805 wskazał, że zorganizowana grupa przestępcza „Może zaś funkcjonować na zasadzie dobrowolnego udziału w niej jej członków, musi przy tym łączyć ich chęć popełnienia przestępstw jak i gotowość do takich działań na rzecz grupy” (też wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 12.11.2020 r., II AKa 217/18, LEX nr 3104650, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 11.02.2021 r., IV KK 567/20, LEX nr 3156197) (Mozgawa Marek (red.), Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, Opublikowano: LEX/el. 2024).
Nie budzi też wątpliwości pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z 7.10.2016 r., II KK 136/16, LEX nr 2147280: „Zakwalifikowanie zachowania sprawcy z art. 258 § 1 k.k. nie powoduje pochłonięcia przez ten przepis przestępstw popełnionych przez sprawcę w trakcie jego przynależności do związku albo zorganizowanej grupy i stanowiących realizację ich celu. Za przestępstwa takie sprawca powinien odpowiadać niezależnie od odpowiedzialności za przestępstwo określone w art. 258 § 1 k.k.” (Mozgawa Marek (red.), Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, Opublikowano: LEX/el. 2024).
W realiach przedmiotowej sprawy w zakresie zachowania sędziego Krzysztofa Chmielewskiego należy dostrzec, że zostały wypełnione wszystkie znamiona przestępstwa z art. 231 § 1 i 2 kk. Nie ma wątpliwości co do tego, że sędzia Krzysztof Chmielewski jest funkcjonariuszem publicznymi i dopuścił się czynu zabronionego w związku z zajmowanym stanowiskiem. Brak wyłączenia się od sprawy, mimo spełnienia przesłanek z art. 41 k.p.k. stanowi niedopełnienie obowiązków ciążących na funkcjonariuszu publicznym. Wydanie orzeczenia bez podstawy prawnej stanowi z kolei nadużycie uprawnień. Bez wątpienia ww. osoba nie podejmując czynności do których była zobowiązana oraz podejmując działania poza zakresem kompetencji działała na szkodę przede wszystkim interesu publicznego, gdyż wydała orzeczenie o wyłączeniu sędziego jako osoba do tego nieuprawniona, naruszając prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwowej. Nie można również pominąć faktu, iż podjęta decyzja oraz brak decyzji o wyłączeniu się godzi bezpośrednio w mój interes prywatny, sztucznie kreując negatywny obraz mojej osoby w opinii publicznej oraz stanowiła element ciągu bezprawnych działań skutkujących koniecznością szukania ochrony prawnej w innym państwie.
Okoliczności niniejszej sprawy wskazują na wysokie prawdopodobieństwo spełnienia wszystkich opisanych powyżej przesłanek. Grupa sędziów, prokuratorów i urzędników wykonujących czynności w ramach tzw. „śledztwa politycznego” jakim niewątpliwie jest sprawa Funduszu Sprawiedliwości, liczyła powyżej trzech osób, wszystkie te osoby łączyła niechęć do przedstawicieli poprzedniego rządu, a niektórych wręcz żądza zemsty za podejmowane wobec nich wcześniej decyzje personalne, wszystkie te osoby były gotowe zrealizować każde polecenie politycznych zwierzchników, godząc się tym samym na przekroczenie uprawnień. Grupa posiadała swoją strukturę, której szkielet stanowił Zespół śledczy powołany z naruszeniem prawa ze względu na brak umocowania osoby podającej się za Prokuratora Krajowego do zbadania prawidłowości zarządzania i wydatkowania środków z tzw. Funduszu Sprawiedliwości. Zarówno zatem władze sądu, jak i Zespół nr 2 Prokuratury Krajowej w chwili popełniania czynu działały nielegalnie, a ich umocowanie dokonane zostało w wyniku przestępstw, co do których zawiadomienie Prezesa Trybunału Konstytucyjnego obok kwalifikacji z art. 127 i 128 kk wskazuje również kwalifikację z art. 258 kk.
W kontekście działania tej grupy nie budzi też wątpliwości wypełnienie przesłanki działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej, w szczególności ww. korzyści dla innych osób, w postaci pobierania wynagrodzeń w związku z bezprawnym zajmowanych stanowisk, czy korzyści w postaci ekspektatywy awansu i wsparcia politycznego.
Dodatkowe uzasadnienie konieczności wszczęcia śledztwa, przedstawienia zarzutów i wniosków o zastosowanie aresztu tymczasowego.
Zasadność wszczęcia postępowania w przedmiotowej sprawie, przedstawienia zarzutów oraz zatrzymań wraz z wnioskami o zastosowanie izolacyjnych środków zapobiegawczych wynika a fortiori z charakteru trzech spośród 11 zarzutów, które legły u podstaw wnioskowi o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego. Zarzuty 2, 3 i 4 oparto na tezie, że jako pełnomocnik ds. Funduszu Sprawiedliwości od 22 listopada 2018 roku powinienem był się wyłączyć od nadzoru nad rozliczaniem wcześniej uruchomionych w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości projektów finansowanych ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Których realizację, bez wynagrodzenia, wcześniej nadzorowałem. Uznając tym samym za niewystarczające faktyczne niepodejmowanie decyzji w przedmiotowych sprawach jako pełnomocnik Ministra Sprawiedliwości ds. Funduszu.
Należy ponadto mieć na względzie, że w związku z postawieniem mi wyżej wymienionych trzech zarzutów, doszło m.in. do:
- Wyrażenia zgody na ściganie mnie oraz zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie dnia 12 lipca 2024 r. w wyniku działania grupy posłów, którzy co do zasady wskazani zostali jako wchodzący w skład grupy mającej na celu popełnianie przestępstw, opisanej w zawiadomieniu Prezesa Trybunału Konstytucyjnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 127 § 1 kk w zb. z art. 128 §1 i 3 kk w zw. z art. 65 kk w zw. z art. 12 kk oraz art. 258 § 1 kk. Z 31 stycznia 2025 r.
- Bezprawnego pozbawienia mnie wolności oraz bezprawnej próby przedstawienia mi zarzutów przez członków ww. zorganizowanej grupy mającej na celu popełnianie przestępstw, co zostało stwierdzone w interwencji Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 16 lipca 2024 roku, postanowieniu SR dla Warszawy – Mokotowa z 16 lipca 2024 roku, postanowieniu Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa z 24 lipca 2024 roku (XIV Kp 1743/24), postanowieniu Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 września 2024 r. (XKz 643/24) oraz postanowieniu Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa z 21 listopada 2024 roku (XIV Kp 1838/24), a w przedmiotowej sprawie toczy się odrębne śledztwo.
- Dokonania w stosunku do mnie czynności w dniu 15 października 2024 roku w zajętej przez członków ww zorganizowanej grupy przestępczej siedzibie Prokuratury Krajowej, a uznawanych przez niektóre instytucje państwa za postawienie mi zarzutów, a następnie do złożenia wniosku o zastosowanie wobec mnie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Powyższe czynności dokonane zostały przez członków Zespołu nr 2, którego powołanie było jednym z pierwszych następstw działania grupy mającej na celu popełnianie przestępstw, wskazanej w zawiadomieniu Prezesa Trybunału Konstytucyjnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 127 § 1 kk w zb. z art. 128 §1 i 3 kk w zw. z art. 65 kk w zw. z art. 12 kk oraz art. 258 § 1 kk. z 31 stycznia 2025 r. Brak umocowania ww osób wynika z orzeczeń TK – zarówno postanowienia z 5 lutego 2024 r. (SK 16/24) jak i wyroku z 22 listopada 2024 (SK 13/24) -, jak i uchwały SN z 27 września 2024 r. (I KZP 3/24).
- W SO w Warszawie decyzje procesowe podejmowane były w sytuacji, gdy władze Sądu Okręgowego w Warszawie zostały umocowane w wyniku działań, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienie przestępstwa z art. 127 § 1 kk w zb. z art. 128 §1 i 3 kk w zw. z art. 65 kk w zw. z art. 12 kk oraz art. 258 § 1 kk. – zgodnie z zawiadomieniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 stycznia 2025 r.
W związku z 3 stawianymi mi zarzutami, a których uzasadnienie stanowi podstawę wnioskowania a fortiori potwierdzającą konieczność wszczęcia przedmiotowego postępowania przeciwko osobom wskazanym w zawiadomieniu, należy wyjaśnić co następuje. Od 2016 roku do 4 czerwca 2029 roku pełniłem funkcję dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Jest to państwowa jednostka badawcza, jednostka podległa Ministrowi Sprawiedliwości i powołana zarządzeniem Ministra. Z punktu widzenia prawa budżetowego, jest to jednostka finansów publicznych, finansowana z części 37 – tej samej jak Ministerstwo Sprawiedliwości, a dyrektor Instytutu jest dysponentem 3. stopnia w stosunku do Ministra Sprawiedliwości (czyli na takim samym poziomie jak dyrektor departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości). Minister Sprawiedliwości jest również dysponentem Funduszu Sprawiedliwości. Dodatkowo należy zaznaczyć, że intencją Ministerstwa było prowadzenie analiz na potrzeby resortu we własnej jednostce badawczej, która jest częścią Ministerstwa i w ten sposób stwarza lepsze warunki do realizacji badań w zakresie wskazanym przez zleceniodawcę. Od 22 listopada 2018 roku zostałem pełnomocnikiem Ministra ds. Funduszu Sprawiedliwości, a od 4 czerwca 2029 roku podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, nadzorującym m.in. Fundusz. Tego samego dnia przestałem być dyrektorem IWS.
Tymczasem zdaniem prokuratury miałem naruszyć art. 231 § 2 kk, gdyż rzekomo nadużyłem prawa lub nie dopełniłem obowiązków w celu osiągniecia korzyści majątkowej lub osobistej. Prokuratura nie zarzuca osiągnięcia korzyści majątkowej „dla mnie”, lecz „dla innego podmiotu” – w tym wypadku dla… Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – który jest częścią Ministerstwa Sprawiedliwości. Korzyść osobista zapewne miałaby polegać na nadzorowaniu badań w obszarze zgodnym z potrzebami Ministerstwa i moimi zainteresowaniami lub przekonaniami – jako że jeden z 3 inkryminowanych projektów dotyczy wolności religijnej.
Szczególnie interesujące jest jednak zauważenie, na czym polega naruszenie/niedopełnienie przeze mnie obowiązków. Mianowicie, zdaniem prokuratury, polega na naruszeniu następujących przepisów:
„Urzędnik państwowy obowiązany jest w szczególności rzetelnie i bezstronnie, sprawnie i terminowo wykonywać powierzone zadania.” (art. 17 ust. 2 pkt 4) oraz
„Urzędnik państwowy nie może wykonywać zajęć, które pozostawałyby w sprzeczności z jego obowiązkami albo mogłyby wywołać podejrzenie o stronniczość lub interesowność” (art. art. 19 ust. 2).
Tak ogólny przepis nie stanowi w mojej ocenie podstawy obowiązku, którego naruszenie wypełniałoby znamiona przestępstwa urzędniczego w postaci przekroczenia uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. Dodatkowo brak jest po mojej stronie działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, gdyż projekty zostały zrealizowane z sukcesem i rozliczone. Ponadto, oprócz tego, że brak jest w polskim prawie przepisu formułującego obowiązek takiego wyłączenia się, dodatkowo nie ma w polskim prawie administracyjnym instytucji i procedury wyłączenia się od nadzoru.
Skoro jednak doszło do wielu ww. działań w stosunku do mnie, których podstawą były również 3 ww. zarzuty, należy tym bardziej uznać konieczność wszczęcia postępowania karnego w sprawie będącej przedmiotem niniejszego zawiadomienia. W przeciwieństwie bowiem do braku w polskiej procedurze administracyjnej normy statuującej wyraźny obowiązek wyłączenia się od nadzoru nad rozliczaniem projektów, w polskiej procedurze karnej istnieje norma statuująca wyraźny obowiązek (oraz instytucja wyłączenia) z art. 41 k.p.k., zgodnie z którą sędzia (a także prokurator w związku z art. 47 k.p.k.) ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Niewątpliwie należy zgodzić się z twierdzeniem, że przepis art. 41 k.p.k. zawiera pojęcia otwarte i ocenne. Jednak bez wątpienia jest to regulacja formułująca obowiązek wyłączenia się w sposób zdecydowanie bardziej kategoryczny, niż ogólna norma art. 17 ust. 2 pkt 4 oraz art. art. 19 ust. 2 ustawy o urzędnikach państwowych, która stała się podstawą do usiłowania postawienia mi trzech zarzutów, stanowiących dodatkowo uzasadnienie dla izolacyjnego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Z tego względu, a fortiori, oczywistym i nie budzącym wątpliwości jest uzasadnione podejrzenia naruszenia obowiązku z art. 41 k.p.k przez wskazaną w niniejszym zawiadomieniu grupę prokuratorów oraz Prokuratora Generalnego. Przemawia za tym również waga dobra chronionego, jakim jest bezstronny i uczciwy wymiar sprawiedliwości, jako dobra konstytucyjnego z art. 45 Konstytucji.
W przedmiotowej sprawie doszło zatem do sytuacji, w której funkcjonariusze publiczni dokonujący wobec mnie działań w związku m.in. z ww. zarzutem braku formalnego wyłączenia się (mimo, że nie ma ani takiego obowiązku, ani instytucji wyłączenia się), sami nie wyłączają się od tej sprawy – mimo że istnieje konkretny przepis formułujący taki obowiązek (art. 41 k.p.k. w związku z art. 47 k.p.k.) i procedura prawna wyłączenia się (art. 42 i nast. k.p.k.).
Wg mojej wiedzy żadne postępowanie w związku z naruszeniem przedmiotowego obowiązku nie zostało wszczęte, mimo iż zarzucane czyny są ścigane z urzędu. Należy domniemywać, że brak wszczęcia takowego postępowania wynika to z faktu że sami prokuratorzy z Zespołu nr 2 byli autorami ww. trzech zarzutów, działając na polecenie Prokuratora Generalnego oraz kolejno: podających się za p.o. Prokuratora Krajowego oraz za Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza i Dariusza Korneluka.
Reasumując, w ocenie Zawiadamiającego istnieją pełne podstawy do wszczęcia i prowadzenia postępowania przygotowawczego wobec określonego powyżej funkcjonariusza publicznego. Żądam wszczęcia i prowadzenia stosownego postępowania karnego. Jednocześnie w związku z faktem objęcia mnie ochroną prawną w Republice Węgierskiej ze względu na prześladowania polityczne dokonywane przez osoby podające się za należycie umocowanych prokuratorów Prokuratury Krajowej i innych funkcjonariuszy oraz w związku z faktem, że materiał dowodowy stanowią informacje i dokumenty dostępne powszechnie lub urzędowo, w tym w szczególności w aktach sprawy prowadzonej przez Zespół nr 2 (1001-22.Ds.2024) oraz w aktach sprawy o sygn. akt X Kz 643/24, wnoszę o nieprzesłuchiwanie mnie w charakterze świadka.
Marcin Romanowski